Bukiet ślubny

kolejną rzeczą która nie mógł być kupiony, był bukiet mój i świadkowej. Wiedziałam, że muszę go zrobić sama. Problemem była technika i materiały z których powstanie. Po dłuższym namyśle zdecydowałam się na wstążki i koraliki. Oba zostały zbudowane na bazie styropianowych kul z drewnianym trzonkiem. I tak ponad rok temu rozpoczęłam szycie kwiatków. Żmudny i długotrwały proces. Przez moje palce przewinęły się kilometry wstążek i miliony szpilek. Dodatkowo w kilku kwiatkach stworzyłam "biżuteryjki" z koralików. Niech się coś błyszczy! Najtrudniej było go chyba ułożyć. 🙂 Jednak po wielu próbach osiągnął zadowalający wygląd.

Księga gości i inne dekoracje

Pojawią się jeszcze 2 posty w tematyce mojego ślubu. 🙂 W końcu w niemalże 1,5 roku przygotowań nie mogło powstać kilka rzeczy. 😉 Dziś podrzucam księgę gości stworzoną wspólnymi siłami z mężem. Sprawdziła się świetnie i została wypełniona prawie w całości. Goście mieli frajdę wpisując się, my zaś czytając radosną ich twórczość 😉 Kolejną rzeczą, którą wymyśliłam na wesele był stolik tematyczny z nalewkami <3 Nabyliśmy 14 rożnych smaków nalewek, a każda z nich została opatrzona przygotowaną przeze mnie naklejką. Każda była specyfikiem na coś innego. 🙂 Moim faworytem jest niezmiennie "napitek flirtu i uwodzenia" 🙂 Oczywiście także nie mogło zabraknąć skrzynek na koperty i obrączki.

Ślubno-weselne dekoracje

Jak wiadomo, wesele daje dużo możliwości. Dało i mi. Miałam niepowtarzalna okazję stworzyć samodzielnie dekoracje które uświetniły nam ten dzień. Jednym z większych projektów jaki wykonaliśmy na ślub była wielka drewniana konstrukcja zbudowana przez męża. Ja obszywałam 4 wielkie kawały materiału. Dodatkowo została udekorowana bukietami pięknych kwiatów. 🙂 Poza zaproszeniami, które stworzyłam sama, pojawiła się także tablica z rozsadzeniem gości i winietki, na własnoręcznie wykonanych podstaweczkach. Tablicę robiłam na bazie sklejki drewnianej, obłożonej jutą i koronką. Główną ozdobą tablicy były nasze inicjały wycięte ze sklejki drewnianej. Dodatkowo zamontowałam lniany sznurek, do którego przypięłam listy z rozsadzeniem gości. 🙂 W dniu wesela tablica rozstała ozdobiona zielonymi gałązkami. Listy przygotowałam sama i wydrukowałam na domowej drukarce, Były wycięte ozdobnymi dziurkaczami i ozdobione dżetami. Świetnie korespondowały z numerami stołów i winietkami. Winietki również były stworzone przeze mnie. Umęczyłam się okrutnie z ich pocięciem, ale warto było. Były piękne! Każda z nich miała wycięty ozdobnym dziurkaczem brzeg i dodatkowe ozdoby w postaci małych ozdobnych dżetów. Podstawą każdej winietki były małe spinacze/klamerki, do których przyklejałam drewniane serduszka. 🙂 Numery stołów były kontynuacją motywów z zaproszeń. Wykonałam je z tych samych materiałów co zaproszenia. Ozdobą były koronki, sznurki, dżety, a także najważniejsza rzecz - drewniany numer stołu. 😉  

Szydełkowa suknia ślubna

Kiedy postanowiliśmy wziąć ślub, od samego początku wiedziałam , ze stawiam na szydełkową sukienkę. Choć na początku były inne projekty, finalnie zdecydowałam się na koronkę irlandzką. Było długo, było ciężko, ale powstała! Pracowałam nad nią ponad pół roku. Na początku musiałam nauczyć się tej techniki. Bo mimo tego, że na szydełku robię od wielu lat, ale nigdy wcześniej w tym stylu. Można powiedzieć, że porwałam się z motyką na słońce, ale niczego nie byłam tak pewna, że moja suknia właśnie taka będzie. Zatem zaczęłam proces szydełkowania pojedynczych elementów i to ogólnie było fajne, najgorzej było je naszyć. Zajęło mi to najwięcej czasu a przy okazji doprowadzało do szewskiej pasji... Przyszywałam, odpruwałam, przyszywałam znowu, aż w końcu udało się osiągnąć zadowalający kształt.

Skrzynka na wino dla świadkowej

Kochani, wieki mnie tu nie było... Strasznie przepraszam... Jednak myślę, że znajdę wytłumaczenie, gdyż w ostatnim czasie brałam ślub 🙂 Stąd też teraz pojawi się  seria postów związanych właśnie z tym wydarzeniem. Dziś proponuję skrzynkę na wino jaką zrobiłam w ramach podziękowania dla mojej świadkowej - najlepszej jaką mogłam sobie wymarzyć! 🙂    

Szydełkowy plecak ze sznurka bawełnianego

Po misiu w pracowni nadal obecny był sznurek bawełniany. Mimo tego, że jest świetny na wszelkiego rodzaju dywany równie świetnie sprawdził się przy plecaku. Podobny znalazłam w czeluściach internetu, ale robiłam go bez żadnego schematu 🙂 Tak oto moje szaro-miętowe cudo 🙂 Czekam tylko na świetną pogodę i zabieram go na rowerową wycieczkę. 🙂 Mam nadzieję, ze to nie pierwszy i ostatni. 🙂  

Szydełkowy dywanik – Miś

Ostatnio moją pracownię opanował szydełkowy szał i bawełniane sznurki. 🙂 Z nieukrywaną radością przedstawiam Szydełkowego Jegomościa - Pana Misia 🙂 Zrobiony na zamówienie moich przyjaciół dla ich malucha. Choć Jegomość jest słodki i uroczy to dał mi popalić, szczególnie swą wagą 😉