Szydełkowy plecak ze sznurka bawełnianego

Po misiu w pracowni nadal obecny był sznurek bawełniany. Mimo tego, że jest świetny na wszelkiego rodzaju dywany równie świetnie sprawdził się przy plecaku. Podobny znalazłam w czeluściach internetu, ale robiłam go bez żadnego schematu :)

Tak oto moje szaro-miętowe cudo :)

Czekam tylko na świetną pogodę i zabieram go na rowerową wycieczkę. :)

Mam nadzieję, ze to nie pierwszy i ostatni. :)

 

Szydełkowy dywanik – Miś

Ostatnio moją pracownię opanował szydełkowy szał i bawełniane sznurki. :-) Z nieukrywaną radością przedstawiam Szydełkowego Jegomościa – Pana Misia :-) Zrobiony na zamówienie moich przyjaciół dla ich malucha.

Choć Jegomość jest słodki i uroczy to dał mi popalić, szczególnie swą wagą 😉

Zaproszenia na ślub

Kochani,

właśnie jestem na ostatniej prostej przedślubnych przygotowań. Chyba zrobiłam wszystko co tylko potrafiłam zrobić ręcznie, ale będę Wam pokazywać po kolei, a najwięcej zapewne w wakacje :-)

Dziś na tapecie zaproszenia. Choć nie jestem specjalistką w tej dziedzinie, uważam że jak na kompletną amatorkę wyszły świetne. Treść tworzyłam chyba w 3 programach poświęcając na to miliony godzin, a cześć dekoracyjną tworzyłam w 100% własnoręcznie.Wycinałam, wyrywałam, wykrawałam, kleiłam, sklejałam, naklejałam :-) Tak oto powstało 29 różnych zaproszeń, które powoli znajdują nowy dom :-)

Turkusowy naszyjnik

Witajcie poświątecznie :)

Na całe szczęście dla mnie to szaleństwo się skończyło i mogę na spokojnie przysiąść do moich projektów. Właśnie skończyłam malować kredens, który mam nadzieję w ciągu miesiąca Wam pokażę. Dziś pokażę naszyjnik ze sznura marynarskiego. Lubię takie projekty, gdzie wykorzystuję nieoczywiste materiały. Tym razem sznur marynarski w kolorze pięknego turkusu.

Pierścionek z kryształkiem rivioli

Ostatnio poza szydełkowaniem na maxa pochłonęło mnie koralikowanie, głównie beading i oplatanie kryształów rivioli. Wiele z nich wykorzystałam w tajnym projekcie, ale o tym za jakieś mniej więcej pół roku 😉 Za to w przypływie radości twórczej  popełniłam na początku jeden pierścionek, po czym pokazując go siostrze zrobiłam kolejny, gdyż zapałała do niego miłością wielką. 😉 Tak więc powstała seria niewielka seria :-)