Metamorfoza boazeryjnej pieczary ;)

Z racji na zbliżający się ślub dysponujemy znacznie ograniczonym budżetem remontowym. Jednak żyć się nie da w tej pieczarze! Jedno hasło: malujemy boazerię! I tak oto z narzeczonym czekaliśmy na koniec świąt by wziąć się za malowanie. Metamorfoza niewielkim kosztem, ale finalnie robi efekt wow! Ma jakiś plus mieszkanie w starym domu. Wiaderko farby, 6:00 na zegarku i do dzieła. :-D.

Pozostawiona sama na placu boju przystąpiłam do działania! Najgorsze było malowanie sufitu i szczelin między każdą listwą boazerii. Zajmowało najwięcej czasu. Cała reszta to czysty relaks. 😉

Standardowo miałam 7 milionów pomysłów na wieszak i na ścianę dekoracyjną. Finalnie powstał wieszak zrobiony z połówek wieszaków na ubrania i reszty kantówki pozostałej po ostatnim projekcie. Natomiast ściana dekoracyjna jest zlepkiem kilku technik. Pojawia się skrzynka na klucze ozdobiona techniką decoupage, jeleń i napis „home” niby tą samą techniką – string art- a jednak zupełnie inaczej wygląda. Popełniłam grafikę sowy w czerwonej ramie, a także stworzyłam „obraz” z próbki tapety.

Na podłodze pojawiła się wykładzina, by przykryć te obrzydliwe pomarańczowe płytki.

Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym zawiesiła ręcznie robioną lampę. Zrobiłam lampę kulę z białego lnianego sznurka. Teraz jest znośnie! :-)

 

 

Renowacja babcinej półeczki

Dziś renowacja która trwała ponad pół roku. Półeczkę zakupiłam na początku roku na portalu akcyjnym. Oczyściłam ją ze starej farby i… długo czekała na ciąg dalszy. Nie było, czasu, natchnienia, pomysłu. W końcu podczas urlopu wreszcie przyszedł pomysł. Miał być motyw typowo kuchenny, a została lawenda :-) Jedynym motywem związanym z jedzeniem są uchwyty w kształcie noża i widelca.

Poniżej kilka zdjęć ze zmagań, efektu przed i po :-)

Półeczka zawisła w mojej kuchni. Jeśli chodzi o koszty całości prezentują się następująco:

Półeczka- 80 zł

uchwyty (4 sztuki) – 48 zł

farby, lakiery, serwetki, preparaty do oczyszczania około 40 zł.

Może to nie najtańszy projekt, ale ja jestem zachwycona efektem :)

Zegar ścienny wersja maxi

Dawno, dawno temu zrobiłam mojej siostrze na urodziny prezent w postaci dekoracji ściennej. Jest nim duży zegar decoupage z ramkami na zdjęcia. Wymiary zegara to około 120×120 cm. Zegar zbudowałam z 12 ramek zakupionych w Ikea. Do wzmocnienia całej konstrukcji zostały użyte listwy drewniane przyklejone do drewnianej tarczy zegara i ramek.

Koszt wykonania zegara wynosi około 100 zł. Myślę że zegar wart swojej kaski :)

Skrzynki na wino

Dzisiaj zgodnie z zapowiedzią część urlopowych prac. Miałam ogromną przyjemność wykonania 7 skrzynek na wino, które będą prezentem dla gości Pani Anny. Skrzynki wykonane techniką decoupage z transferem oraz pastą żelową :)

 

Herbaciarka decoupage

Najbardziej lubię robić ręcznie prezenty, a że okazji było kilka to i prezenty zaczęły powstawać. Dla Tatiany również powstała herbaciarka tylko większa niż poprzednio. Do jej ozdobienia wykorzystałam dekory tekturowe i drewniane a także podkładki pod kubki ozdobione koronką. Cała herbaciarka została przemalowana ciemną bejcą.

 

Do zobaczenia :)

Metamorfoza pracowni czyli pomieszczenie 3 w 1

Wreszcie spełniło się moje marzenie!:-) Mam wreszcie swój kąt – swoją pracownię! :-) Choć nie do końca samolubnie postanowiłam podzielić pokój na 3 strefy. Mam pokój na jednej ścianie stał się moją pracownią z miejscem do przechowywania i pracy nad milionami projektów. Ponadto potrzebowaliśmy miejsca do przechowywania stąd ogromna szafa i komoda. Kolejną i trzecią funkcją pomieszczenia stała się część gościnna w której powinno być awaryjne miejsce do spania. Jednak nie byłabym sobą gdybym nie dołożyła starań by ten pokój był po prostu piękny i funkcjonalny. Jak nigdy udało mi się zrobić zdjęcia przed metamorfozą i po. Efekt pozostawiam Waszej ocenie.

Pokój o wymiarach 450×350 cm. Z fatalnej żółci dostał moje ulubione kolory. Nie było innej możliwości jak kolor szary i fioletowy. Ściany zostały wygładzone, potem przemalowane. Cała koncepcja pracowni powstała już na początku roku i już wtedy powstał „warsztat”, ale do pełni szczęścia potrzebne były inne elementy.

Za blat roboczy i miejsce do przechowywania posłużyła mi długa komoda, którą przemalowałam emalią w dwóch odcieniach. Blaty i dodatkowe nóżki do blatu kupiliśmy w Ikea. Także „wiadereczka” – przyborniki, które według tego sklepu przeznaczone są do kuchni idealnie znalazły miejsce w mojej pracowni. Póki wiszące zostały zakupione i Castoramie i także wraz ze wspornikami przemalowane. Pojemniki do przechowywania -które potem ozdobiłam metodą decoupage kupiłam w Leroy Merlin, podobnie jak tablicę korkową i tablicę „ostrzegawczą” ;-). Jak widać nie jestem wierna jednej marce, ale wszędzie da się znaleźć produkty które przy odrobinie pracy będą spójne ze sobą.

Kolejną częścią stała to miejsce wypoczynku dla strudzonych naszych gości. Choć chwilowo jest tam stara kanapa – która dostała nową narzutę i póki co nie straszy mnie swą brzydotą (skupiam się tylko na narzucie 😉 ) Ławeczkę, stoliczek już poznaliście w poprzednim wpisie więc nie trzeba o niej więcej mówić.  Dodatkowo szperając na aukcjach internetowych znalazłam fantastyczny fotel,który wymagał ode mnie odrobiny pracy. No dobrze wcale nie była odrobina, był jej ogrom ale jestem nim absolutnie zachwycona. Podobno podczas renowacji starych mebli zawsze znajdzie się jakaś niespodzianka, tak też miałam i ja :-) Pod obiciem znalazłam ogromną żółtą kredkę i duży gwóźdź, jednak jakie było moje zdziwienie kiedy okazało się że fotel z jednej ze stron jest wyższy.Na szczęście udało się to ukryć i pikowania wyszły nawet równo 😉

Ostatnią funkcję jaką pełni pracowania jest też miejsce do przechowywania rzeczy używanych rzadziej jak i ubrań sezonowych. W sieciówce udało mi się znaleźć szafę z jagodowym szkłem, co tym samym dobrze koresponduje z całą resztą pomieszczenia, oraz białą komodę. Znalazłam miejsce na akwarium, a na ścianie mógł się znaleźć telewizor do oglądania wszelkich programów o remontach i metamorfozach.

Pora na moje oczko w głowie czyli oświetlenie :-). Na suficie zawisła lampa sufitowa złożona z 3 sznurkowych kul na kablach o różnych długościach. Motyw już Wam znany, ale moim zdaniem idealnie się wpisał w koncepcję całego pokoju. Za to moim zaskakującym projektem są kinkiety/lampy ścienne które przerobiłam ze starej bazy, a klosz powstał w kawałka sprężyny pozostałej z renowacji fotela.

I na koniec moja mała grafomania, czyli obraz z baletnicami 😉

 

Metamorfoza toalety w 48 h

Choć to poniższy wpis ma mało wspólnego z tematyką bloga postanowiłam go jednak umieścić. Podczas ubiegłotygodniowego urlopu postanowiłam zrobić niespodziankę mojej połówce. Przez tydzień czasu gromadziłam materiały niezbędne do remontu wożąc je w aucie jako jedynej możliwej skrytce :-) Udało się – nie zostałam zdekonspirowana :-) Gdy tylko zamknęły się za nim drzwi pobiegłam zrobić szybkie zdjęcia i zdemontować całe wyposażenie łazienki. Potem szybkie gipsowanie ścian. Następnie przystąpiłam do malowania ścian i płytek. Oczywiście nie obyło się bez zmiany koncepcji i przemalowywania płytek. W pierwszej koncepcji miały być graficzne wzory na płytkach – jednak na całe szczęście zrezygnowałam z tego szalonego pomysłu. Ściany sufit i płytki pokrył kolor szarej mgły a dwa paski na płytkach kolor szafirowy. Dodatkowo kolejne dwa pasy płytek ozdobiłam dekorem wykonanym z szablonu który w normalnych warunkach używam do decoupage.  Problemów nastręczyło mi dopasowanie półki łazienkowej która nie będzie zbyt wysoka a zarazem wąska i pakowna. W tej roli znakomicie pełni funkcję stolik nocny kupiony w Ikea. Fantazyjnie pokryła go warstwa srebrnego sprayu 😉

Co do kosztów materiałów:

  1. materiały budowlane (farby, gips, silikon) – 120 zł,
  2. wykładzina pcv (100x200cm) – 25 zł,
  3. półka (stolik nocny) – 40 zł,
  4. artykuły dekoracyjne – 170 zł.

Czas wykonania to wspomniane 48 h :-) Wszystko wykonałam samodzielnie, a teraz moja połówka naprawia to co zepsułam 😉 Ale ja z siebie jestem piekielnie dumna! :-)

 

Herbaciarka decoupage

Wczoraj przypadło mi w zaszczycie robić herbaciarkę decoupage. Będzie to prezent który trafi do pewnej rodziny w Ameryce. Moje prace jeszcze tego lądu nie odkryły. Wszystko przed nimi! :-)

Drewnianą herbaciarkę przemalowałam bejcą, do jej ozdobienia użyłam szablonów oraz podkładek pod kubki i dekoru. Podkładki ozdobiłam techniką serwetkową. Zalakierowane zostały lakierem do drewna, przez co nabrały złotawego odcienia. Następnie przykleiłam je na wieko na uprzednio ozdobione podłoże.

Powstała spersonalizowana skrzyneczka na duperele :-) Wtajemniczeni na pewno wiedzą co ma za znaczenie.:-)