Drugie życie starej lampy

Jakiś czas temu przyjęłam do „naprawy” lampkę. Była strasznie smutna. Uszkodzony klosz nie dawał się już uratować, nawet by podjąć jakąkolwiek próbę jego reanimacji. Musiałam zatem stworzyć go od nowa. Powstał zupełnie nowy wypleciony z papierowej wikliny. Choć nie było to najłatwiejsze, bo musiał być precyzyjnie zaplanowany i wymierzony, to wart jest tej pracy.

Nowa lampka wróciła do swojego domu :) Zatem nie wszystko co stare i zepsute trzeba zastąpić „nowym”. Nowe można zrobić samemu :)

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *