Naszyjnik – kolia z koralików

Wreszcie jest! 😀 Nie było łatwo, ale się udało. Powstał naszyjnik – kolia z drobniuteńkich koralików. 20 sznurków podobnej długości połączyłam w jeden naszyjnik. Dorobiłam ręcznie zapięcie, małą kuleczkę z pętelką. Jest to mój pomysł na małe koraliki o nierównych kształtach, których nie da się wykorzystać w koronce koralikowej. Naszyjnik prezentuje się tak:

Mam nadzieję że się Wam podoba 😀

Pozdrawiam Was gorąco :-*

 

Bransoletki ze sznurków

Chwilę mnie nie było, ale spowodowane jest to nadmiarem pracy i innych zajęć. Dziś już jestem i w pełni oddaję się mojej pasji. Tym razem chcę Wam pokazać bransoletki, które trafiły do mojej koleżanki w ramach prezentu urodzinowego. Obie wykonane ze sznurków, techniką makramy. Prezentują się tak:

Mam nadzieję, że właścicielka zadowolona.

Pozdrawiam Was gorąco w ten zimny dzień.

Pętelkowa bransoletka

Bransoletkę tą zrobiłam dawno , dawno temu dla siebie. Wykonana została chyba ze wszystkich odcieni czerwieni, jakie posiadałam. Oprócz kolorów koraliki różnią się także wielkością i kształtem, co dodaje jej dodatkowego uroku. W procesie twórczym zaczęłam od zrobienia „rdzenia” którą stanowią większe czerwone koraliki, i między nie wplatałam pętelki koralikowe. Zamontowałam zapięcie i bransoletka gotowa ;-).

A oto efekt:

Tyle na dziś, do zobaczenia niebawem 😉

Czerwono-czarna kolia koralikowa

Urlop czas zacząć :-D. Mam nadzieję że czas ten zaowocuje w różne prace artystyczne. Właśnie skończyłam wyszywanie kanwy, którą dłubałam od maja, ale to ją pokażę niebawem jak pojadę do rodziców i oprawię ją w ramę. Jednak tematem postu jest kolia którą zrobiłam z rok temu, no ale nie było jak jej pokazać. Za to teraz nadrabiam zaległości i się nią chwalę ;-).  Do jej zrobienia zużyłam koralików w czarnych  i czerwonych odcieniach. Ich wielkość to jakieś 2,5 mm. Pracochłonne, ale ja je bardzo lubię. Niby małe niepozorne, ale dają o wiele więcej możliwości niż duże koraliki. Kolia ta przypomina mi taki styl egipski, no ale może to tylko moje wrażenie ;-).

Pora na porcję zdjęć:

Wzór zaczerpnęłam z książki, którą zakupiłam sobie do nauki koronki koralikowej.Mam nadzieję, że się podoba, z przyjemnością podzielę się schematem;-).

Pozdrawiam gorąco

Biżuteria na prezent

Dzisiaj pokaże to co zrobiłam dla mojej współlokatorki z okazji urodzin na prezent. Pojawi się broszka filcowa, co może już kiedyś było, ale ta pierwszy raz wykonałam techniką filcowania na sucho… Nie jestem pewna czy dobrze to zrobiłam… No ale jak się jeszcze nie rozpadła to chyba nie jest źle… 😉 Bransoletkę zrobiłam ze sznurków sutaszu i dwóch rodzajów koralików. I muszę dodać, że też nie jestem mistrzynią w tej dziedzinie… Mam nadzieję że się będzie podobała…

No to pora na zdjęcia:

Chyba jednak pozostanę przy moich koralikach i szydełku… Jakoś mało pewnie się czuję w tej technice… Mam nadzieję że się Tatiana nie obrazi w razie czego ;-).

 

Kolia z łezek

Na dzisiaj przygotowałam  coś specjalnego :-). Będzie to naszyjnik – kolia, którą w zamierzeniu robiłam na sprzedaż, ale po tym jak włożyłam w jego zrobienie całe serce i mnóstwo czasu zostawiłam go dla siebie. Zakochałam się w nim do szaleństwa i nie miałabym go serca za żadne skarby świata oddać ;-). Pomyślicie, że zgłupiałam do reszty, ale to nic ;-). Dodam tylko, że był to pierwszy naszyjnik, który wykonałam metodą koronki koralikowej i myślę że całkiem nieźle mi poszło, że tak powiem nieskromnie ;-).

Co do danych technicznych to na zrobienie tego naszyjnika – koli zużyłam: 17 szklanych, czarnych koralików w kształcie łezki, dodatkowo po niecałym opakowaniu ( 16g) drobnych koralików (2,5 mm). Jeśli chodzi o kolorystykę małych koralików, kolejno koraliki: szare, granatowe, bezbarwne, czarne i grafitowe. Do wyplatania łezek używałam żyłki i szczerze powiedziawszy to nie pamiętam ile jej zużyłam, ale można to liczyć prawie w kilometrach ;-), no może ciut mniej. Teraz pora na czas ;-). Zrobienie jednej łezki zajmowało mi około 3 godzin. Na dobrą sprawę nie mogłam sobie pozwolić żeby usiąść i „dłubać” łezki non stop, także jego tworzenie rozciągnęło się na około 2 tygodnie. Później było jeszcze zszycie go i „zamontowanie” zapięcia, ale to były już czysto kosmetyczne sprawy.

To teraz pora pochwalić się moim cudeńkiem:

To tak się prezentuje moje dzieło, które w 100% ujęło mnie za serce 😉

Zapraszam i do zobaczenia niebawem

Koralikowa broszka

Dzisiaj będzie coś innego :-), żeby nie było, że zanudzam Was ciągle wyrobami szydełkowymi, albo naszyjnikami. Pokażę broszkę zrobioną jakiś czas temu. Na zrobienie broszki zużyłam pojedyncze sztuki koralików w odcieniach brązu, czerwieni, żółci, pomarańczu. Broszka jest żywa i bardzo kolorowa. Koraliki jakie się w niej znajdują są zarówno szklane, plastikowe, a także drewniane. Dodatkowo fajny efekt tworzą powykręcane haczyki, ale to wszystko będzie widać na zdjęciach poniżej. :-)

Broszka zrobiona oczywiście jest na dużej bazie do broszek (czyli specjalnej agrafce z oczkami).

No to tyle na dzisiaj, do zobaczenia wkrótce :-)

„Jodełkowa” bransoletka

Tak jak obiecałam ostatnio, że pokaże bransoletkę, którą wyplotłam ściegiem zwanym jodełką. Ten dzień nadszedł dzisiaj. 😉 bransoletka powstawała dość długo, bo męczyło mnie jej wyplatanie, a i szczerze powiedziawszy to trochę nudziło… Nawlekałam koralik po koraliku a tu nic nie przybywało. Także bransoletkę plotłam chyba ze 2 tygodnie, aż w końcu powstała. Jeśli chodzi o ilość koralików, to jest to ilość dość spora. Zużyłam niecałe 2 opakowania koralików w kolorze granatowym i błękitnym. Czyli po około 15g koralików. Fajną zaletą tej bransoletki jest jej magnesowe zapinanie. Nie trzeba się bawić z żadnymi karabińczykami. Fakt faktem, że karabińczyk by się tutaj nie sprawdził.

No dobra koniec gadania, pora na zdjęcia:

No więc moje 2 tygodnie pracy tak się prezentują 😉 Wydaje mi się że całkiem przyzwoicie :-)

Do zobaczenia niebawem.

 

Naszyjnik z dużym elementem ozdobnym

Skoro ostatnio robiłam tylko naszyjniki to pora się nimi pochwalić. Ten naszyjnik zrobiłam jakiś czas temu. Nie był on trudny do wykonania. Jego zrobienie zajęło mi dosłownie kilka chwil. Na jego wykonanie zużyłam „szczyptę” czarnych koralików (2,5 mm), oraz głównego elementu ozdobnego o średnicy około 5 cm, w kolorze czarno – złoto – białym. Naszyjnik całkiem fajnie się prezentuje na gładkich ubraniach, bo jest dość długi, no i sam fakt, że element ozdobny jest tak duży.

To może kilka zdjęć:

Łańcuszek tego naszyjnika wykonany jest ściegiem pejotlowym. Nazwa trudna do wypowiedzenia, ale ścieg całkiem prosty do zrobienia. 😉

Jeśli chodzi o zaopatrzenie w koraliki i element główny, to oczywiście Empik;-)

Do następnego razu :-)

Karolina

 

 

Naszyjnik z naturalnym opalem

Dzisiaj będzie coś z innej beczki. Pokażę naszyjnik, który zrobiłam jakiś czas temu, a dopiero teraz nabrał „mocy urzędowej” i może zostać pokazany na blogu. 😉 Naszyjnik ten zrobiłam z małych fioletowych koralików (2,6 mm) oraz z kamienia – naturalnego oplu. Zadanie to nie było łatwe, bo w trakcie pracy kamień przesuwał się i wyślizgiwał się z koralikowej siateczki. Jednak w rezultacie udało mi się go poskromić i znalazł już swoje miejsce. 😉 Co do danych technicznych to na zrobienie naszyjnika potrzebowałam około 16 g fioletowych koralików, główny element ozdobny, czyli w tym wypadku opal (on również ma fioletowy odcień), oraz kilka metrów żyłki. Jego zrobienie zajęło mi kilka dni. Metodą prób i błędów oplatałam opal koralikami. Później nie miałam koncepcji na „powiększenie” elementu głównego, aż w końcu powstały ozdobne „różki”.

To może teraz trochę zdjęć, żeby było wiadomo o czym mowa 😉

„Łańcuszek” tego naszyjnika wyplotłam techniką jodełki. Technika ta daje fajny efekt nie tylko przy naszyjnikach, ale także przy innej biżuterii. Bransoletkę wyplecioną właśnie jodełką zaprezentuję następnym razem. 😉

A tymczasem już kończę.

Do zobaczenia wkrótce 😉