Bransoletka makrama – piasek pustyni

Ostatnio absolutnie zakochałam się w tym splocie i tych szerokich bransoletkach. Nauka wyplatania większej ilości rzędów jeszcze przede mną, a dziś prezentacja tego czym między innymi zajmowałam się na urlopie.

Bransoletka wypleciona techniką makramy z naturalnych kamieni – pisaku pustyni.

 

 

Herbaciarka decoupage

Najbardziej lubię robić ręcznie prezenty, a że okazji było kilka to i prezenty zaczęły powstawać. Dla Tatiany również powstała herbaciarka tylko większa niż poprzednio. Do jej ozdobienia wykorzystałam dekory tekturowe i drewniane a także podkładki pod kubki ozdobione koronką. Cała herbaciarka została przemalowana ciemną bejcą.

 

Do zobaczenia :)

Herbaciarka decoupage

Wczoraj przypadło mi w zaszczycie robić herbaciarkę decoupage. Będzie to prezent który trafi do pewnej rodziny w Ameryce. Moje prace jeszcze tego lądu nie odkryły. Wszystko przed nimi! :-)

Drewnianą herbaciarkę przemalowałam bejcą, do jej ozdobienia użyłam szablonów oraz podkładek pod kubki i dekoru. Podkładki ozdobiłam techniką serwetkową. Zalakierowane zostały lakierem do drewna, przez co nabrały złotawego odcienia. Następnie przykleiłam je na wieko na uprzednio ozdobione podłoże.

Powstała spersonalizowana skrzyneczka na duperele :-) Wtajemniczeni na pewno wiedzą co ma za znaczenie.:-)

Naszyjnik ze sznurka z koralikowymi „charms-ami”

Wreszcie nadszedł grudzień i święta, co też jest równoznaczne z odzyskaniem przeze mnie większej ilości czasu.

Niestety w natłoku ostatnich obowiązków w pracy domu jak przygotowań do egzaminu, nie miałam zbyt wiele czasu na tworzenie. Więc w tym roku powstały zaledwie dwa ręcznie plecione naszyjniki. Jeden z wzorów już znany – moje ulubione duże węzły, jak drugi oparty na jednym sznurze sznurka marynarskiego.

Do naszyjnika wyplotłam „przekładki” w trzech kolorach koralików toho jak i w trzech szerokościach. Naszyjnik jest modułowy, zatem można dowolnie łączyć kolory przekładek, przez co z jednego naszyjnika powstaje nam kilka wersji.

Sypialnia

Dziś dość nietypowo.Wreszcie po kilku miesiącach mam ukończoną moją wymarzoną sypialnię 😀 Nie byłabym sobą gdybym skupiła się na zakupach gotowych mebli. Niemalże wszystko co znajduje się w sypialni zostało wykonane, bądź zmodyfikowane ręcznie. Przy jej tworzeniu i dekorowaniu wykonałam wszystkie znane mi, jak i nieznane techniki. 😉 Pojawia się tutaj szafa wykonana techniką decoupage, papierową wiklinę, część rzeczy szyłam, plotłam, skręcałam, obklejałam i co tam się jeszcze da. 😉

No to może od początku. Centralnym elementem sypialni jest ogromne łóżko wykonane z europalet. Na zrobienie potrzebowaliśmy 8 europalet. 4 zostały wykorzystane na samo łóżko, 2 na zagłówek i 2 na stoliki nocne. Po położeniu materaca pozostała nam część z której stworzyłam „ławeczkę”. Ławeczkę i zagłówek wykonałam z 6 cm gąbki obszyte materiałem i ozdobionymi dużymi guzikami.

Na wykonanie stolika nocnego użyliśmy 1/4 europalety. W stolikach nocnych pojawiły się szuflady wykonane z papierowej wikliny, które wyplotłam ręcznie. Do wnętrza uszyłam wkłady ozdobione ręcznie wyszydełkowaną koronką.

W pomieszczeniu pojawiła się szafa (ma chyba ze 30 lat), ale jak ja zobaczyłam, od razu się w niej zakochałam. Z brzydkiego brązowo-błyszczącego się koloru powstała biała szafa ozdobiona wzorami wykonanymi z pasty strukturalnej. Kilka litrów farby, parę metrów listew, ozdobne uchwyty, szablon i mnóstwo cierpliwości i mam niepowtarzalną szafę.

Komoda i regał zakupione w Ikea, ale także przerobione/przemalowane po mojemu. 😉

Powstały także lampki i lampa wiszącą. Lampę wykręciłam z kilkuset metrów sznurka i kilku litrów kleju. Lampki nocne również były zakupione w Ikea, ale nie pasowały do ogólnej koncepcji hand made. W użyciu znalazły się patyczki ozdobne (pachnące) i sznurek.

A na koniec wisienka na torcie. Mój prezent urodzinowy! 😀 W ramach którego dostałam ręcznie zrobioną toaletkę. Wykonana z prawdziwego drewna. Deska ma 4 cm grubości więc nie ma szans, żebym cokolwiek zepsuła. 😉

W całym tym projekcie przemyciłam trochę „starych” mebli i dekoracji z poprzedniego mieszkania. Mam nadzieję, że w dalszym ciągu wpisują się w koncepcję ręcznie wykonanej sypialni.

Pomijając wszytko ja jestem w niej zakochana po same uszy! 😉

 

 

Lampa – papierowa wiklina

W ostatnim czasie mam tendencję do ratowania popsutych lamp. 😉 Jedna była w moim pokoju, druga u mojej siostry. Lampa stojąca, której stłukły się klosze. Z racji na mój ówczesny zapał do tworzenia z papierowej wikliny, powstały klosze do wyżej wymienionej lampki. Klosze stworzyłam na dwóch tekturowych okręgach, które służyły jako baza do rurek i tym samym, umożliwiły zamontowanie kloszy w lampce. Wiklinowe rurki zaginałam na górze, tworząc szerszą cześć klosza. Poniżej lampa w całości.

Lampa w moim pierwotnym założeniu miała być przemalowana, jednak wzbudziło to przeciw nowej użytkowniczki, więc lampa została w stanie surowym. A w najbliższym czasie do pokazania będą jeszcze dwie lampy 😉