Czerwono-czarna kolia koralikowa

Urlop czas zacząć :-D. Mam nadzieję że czas ten zaowocuje w różne prace artystyczne. Właśnie skończyłam wyszywanie kanwy, którą dłubałam od maja, ale to ją pokażę niebawem jak pojadę do rodziców i oprawię ją w ramę. Jednak tematem postu jest kolia którą zrobiłam z rok temu, no ale nie było jak jej pokazać. Za to teraz nadrabiam zaległości i się nią chwalę ;-).  Do jej zrobienia zużyłam koralików w czarnych  i czerwonych odcieniach. Ich wielkość to jakieś 2,5 mm. Pracochłonne, ale ja je bardzo lubię. Niby małe niepozorne, ale dają o wiele więcej możliwości niż duże koraliki. Kolia ta przypomina mi taki styl egipski, no ale może to tylko moje wrażenie ;-).

Pora na porcję zdjęć:

Wzór zaczerpnęłam z książki, którą zakupiłam sobie do nauki koronki koralikowej.Mam nadzieję, że się podoba, z przyjemnością podzielę się schematem;-).

Pozdrawiam gorąco

„Najeżony” naszyjnik

Ten naszyjnik zrobiłam dawno temu i jak widać czekał na swoją kolej by się nim pochwalić. 😉 Do jego zrobienia zużyłam około 7 rodzajów koralików o rożnych kształtach, wielkości i kolorze .Zrobienie go nie było trudne, ale pracochłonne. Co tu więcej pisać, pora się pochwalić:

Wygląda mniej więcej tak 😉 No to tyle na dzisiaj, uciekam tworzyć kolejną torbę 😉

Kolia z łezek

Na dzisiaj przygotowałam  coś specjalnego :-). Będzie to naszyjnik – kolia, którą w zamierzeniu robiłam na sprzedaż, ale po tym jak włożyłam w jego zrobienie całe serce i mnóstwo czasu zostawiłam go dla siebie. Zakochałam się w nim do szaleństwa i nie miałabym go serca za żadne skarby świata oddać ;-). Pomyślicie, że zgłupiałam do reszty, ale to nic ;-). Dodam tylko, że był to pierwszy naszyjnik, który wykonałam metodą koronki koralikowej i myślę że całkiem nieźle mi poszło, że tak powiem nieskromnie ;-).

Co do danych technicznych to na zrobienie tego naszyjnika – koli zużyłam: 17 szklanych, czarnych koralików w kształcie łezki, dodatkowo po niecałym opakowaniu ( 16g) drobnych koralików (2,5 mm). Jeśli chodzi o kolorystykę małych koralików, kolejno koraliki: szare, granatowe, bezbarwne, czarne i grafitowe. Do wyplatania łezek używałam żyłki i szczerze powiedziawszy to nie pamiętam ile jej zużyłam, ale można to liczyć prawie w kilometrach ;-), no może ciut mniej. Teraz pora na czas ;-). Zrobienie jednej łezki zajmowało mi około 3 godzin. Na dobrą sprawę nie mogłam sobie pozwolić żeby usiąść i „dłubać” łezki non stop, także jego tworzenie rozciągnęło się na około 2 tygodnie. Później było jeszcze zszycie go i „zamontowanie” zapięcia, ale to były już czysto kosmetyczne sprawy.

To teraz pora pochwalić się moim cudeńkiem:

To tak się prezentuje moje dzieło, które w 100% ujęło mnie za serce 😉

Zapraszam i do zobaczenia niebawem