Czerwono-czarna kolia koralikowa

Urlop czas zacząć :-D. Mam nadzieję że czas ten zaowocuje w różne prace artystyczne. Właśnie skończyłam wyszywanie kanwy, którą dłubałam od maja, ale to ją pokażę niebawem jak pojadę do rodziców i oprawię ją w ramę. Jednak tematem postu jest kolia którą zrobiłam z rok temu, no ale nie było jak jej pokazać. Za to teraz nadrabiam zaległości i się nią chwalę ;-).  Do jej zrobienia zużyłam koralików w czarnych  i czerwonych odcieniach. Ich wielkość to jakieś 2,5 mm. Pracochłonne, ale ja je bardzo lubię. Niby małe niepozorne, ale dają o wiele więcej możliwości niż duże koraliki. Kolia ta przypomina mi taki styl egipski, no ale może to tylko moje wrażenie ;-).

Pora na porcję zdjęć:

Wzór zaczerpnęłam z książki, którą zakupiłam sobie do nauki koronki koralikowej.Mam nadzieję, że się podoba, z przyjemnością podzielę się schematem;-).

Pozdrawiam gorąco

Naszyjnik i bransoletka z kwiatków

Jakiś czas temu wyplotłam naszyjnik z koralików metodą koronki koralikowej. Zajął mi dość sporo czasu, ale warto było ;-). Największą przeprawę miałam z tym by znaleźć „środki” do tych kwiatków. Nic z koralików mi się nie podobało, więc pobiegłam do pasmanterii i kupiłam guziki. Potem pozbawiłam ich „nóżek”, przykleiłam do filcu i zaczęłam działać. I tak kwiatek po kwiatku powstał naszyjnik a potem bransoletka. Do jego zrobienia zużyłam 14 guzików i 3 rodzaje koralików w odcieniach szarości i grafitu. Naszyjnik i bransoletka miały już swoje publiczne wystąpienia i wzbudziły zainteresowanie „znawców” ;-).

No to pora na zdjęcia:

Oczywiście na kimś prezentuje się o wiele lepiej ;-). To tyle na dzisiaj i do zobaczenia.

 

Koralikowy zegarek

Kiedyś zapragnęłam mieć zegarek, a że żadnego normalnego na pasku nosić nie mogę, stwierdziłam że zrobię swój własny. Kilka dni zajęło mi znalezienie wymarzonego zegarka, by go potem rozbroić na czynniki pierwsze ;-). Zapłaciłam za niego grosze, bo jakieś niecałe 10 zł, ale urzekł mnie bardzo. Potem zgromadziłam potrzeby materiał czyli koraliki w dwóch kolorach oraz magnetyczne zapięcie. Do tego trochę żyłki i mnóstwo czasu, splot jodełkowy i oto powstał taki oto zegarek:

Zużyłam kilkanaście metrów żyłki, niecałe 2 opakowania koralików (16g) w kolorze brązu i miodu, zapięcie magnetyczne, i zegarek. Koszt całej „produkcji” to około 30 zł. Koszt nieduży i gwarancja unikalności ;-). Zegarek stał się moim absolutnym faworytem, towarzyszy mi każdego dnia. Do tego tworząc go uwzględniłam „zakładkę” z koralików by nic metalowego nie dotykało mi skóry. Przez co jest w 100% bezpieczny;-).

Do zobaczenia