Metamorfoza boazeryjnej pieczary ;)

Z racji na zbliżający się ślub dysponujemy znacznie ograniczonym budżetem remontowym. Jednak żyć się nie da w tej pieczarze! Jedno hasło: malujemy boazerię! I tak oto z narzeczonym czekaliśmy na koniec świąt by wziąć się za malowanie. Metamorfoza niewielkim kosztem, ale finalnie robi efekt wow! Ma jakiś plus mieszkanie w starym domu. Wiaderko farby, 6:00 na zegarku i do dzieła. :-D.

Pozostawiona sama na placu boju przystąpiłam do działania! Najgorsze było malowanie sufitu i szczelin między każdą listwą boazerii. Zajmowało najwięcej czasu. Cała reszta to czysty relaks. 😉

Standardowo miałam 7 milionów pomysłów na wieszak i na ścianę dekoracyjną. Finalnie powstał wieszak zrobiony z połówek wieszaków na ubrania i reszty kantówki pozostałej po ostatnim projekcie. Natomiast ściana dekoracyjna jest zlepkiem kilku technik. Pojawia się skrzynka na klucze ozdobiona techniką decoupage, jeleń i napis „home” niby tą samą techniką – string art- a jednak zupełnie inaczej wygląda. Popełniłam grafikę sowy w czerwonej ramie, a także stworzyłam „obraz” z próbki tapety.

Na podłodze pojawiła się wykładzina, by przykryć te obrzydliwe pomarańczowe płytki.

Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym zawiesiła ręcznie robioną lampę. Zrobiłam lampę kulę z białego lnianego sznurka. Teraz jest znośnie! :-)

 

 

3 życie starej lampki

Lampkę tą dostałam dawno temu. Nigdy jej za bardzo nie lubiłam, bo była dość osobliwa i ciężko było ją zaaranżować w jakimkolwiek wnętrzu. Już kiedyś zrobiłam jedno odejście do jej przerobienia, jednak nie byłam zadowolona z efektu stąd też nie było o tym na blogu. Jednak wreszcie coś wymyśliłam! Tym którzy mnie obserwują już pewnie zauważyli że kocham sznurek, a ostatnio także stare nuty i niezmiennie koronki 😉 Pomyślałam też, że juta którą wykorzystuję do renowacji mebli tym razem będzie bazą lampki.

Drucianą bazę lampy owinęłam dwiema warstwami juty, którą przyszywałam, by nie zsuwał się. I to było najtrudniejsze. Potem już sama przyjemność. W ręce wpadły mi stare nuty, które dostałam od dziewczyny pracującej w szkole muzycznej. I z tego powstały rozety. Kwiatki powstały także z resztek koronek, guzików i kaboszonów i do tego obowiązkowo sznurek. Wszystko połączyłam moim niezastąpionym klejem na gorąco. Efekt sami oceńcie :-)

 

Sypialnia

Dziś dość nietypowo.Wreszcie po kilku miesiącach mam ukończoną moją wymarzoną sypialnię 😀 Nie byłabym sobą gdybym skupiła się na zakupach gotowych mebli. Niemalże wszystko co znajduje się w sypialni zostało wykonane, bądź zmodyfikowane ręcznie. Przy jej tworzeniu i dekorowaniu wykonałam wszystkie znane mi, jak i nieznane techniki. 😉 Pojawia się tutaj szafa wykonana techniką decoupage, papierową wiklinę, część rzeczy szyłam, plotłam, skręcałam, obklejałam i co tam się jeszcze da. 😉

No to może od początku. Centralnym elementem sypialni jest ogromne łóżko wykonane z europalet. Na zrobienie potrzebowaliśmy 8 europalet. 4 zostały wykorzystane na samo łóżko, 2 na zagłówek i 2 na stoliki nocne. Po położeniu materaca pozostała nam część z której stworzyłam „ławeczkę”. Ławeczkę i zagłówek wykonałam z 6 cm gąbki obszyte materiałem i ozdobionymi dużymi guzikami.

Na wykonanie stolika nocnego użyliśmy 1/4 europalety. W stolikach nocnych pojawiły się szuflady wykonane z papierowej wikliny, które wyplotłam ręcznie. Do wnętrza uszyłam wkłady ozdobione ręcznie wyszydełkowaną koronką.

W pomieszczeniu pojawiła się szafa (ma chyba ze 30 lat), ale jak ja zobaczyłam, od razu się w niej zakochałam. Z brzydkiego brązowo-błyszczącego się koloru powstała biała szafa ozdobiona wzorami wykonanymi z pasty strukturalnej. Kilka litrów farby, parę metrów listew, ozdobne uchwyty, szablon i mnóstwo cierpliwości i mam niepowtarzalną szafę.

Komoda i regał zakupione w Ikea, ale także przerobione/przemalowane po mojemu. 😉

Powstały także lampki i lampa wiszącą. Lampę wykręciłam z kilkuset metrów sznurka i kilku litrów kleju. Lampki nocne również były zakupione w Ikea, ale nie pasowały do ogólnej koncepcji hand made. W użyciu znalazły się patyczki ozdobne (pachnące) i sznurek.

A na koniec wisienka na torcie. Mój prezent urodzinowy! 😀 W ramach którego dostałam ręcznie zrobioną toaletkę. Wykonana z prawdziwego drewna. Deska ma 4 cm grubości więc nie ma szans, żebym cokolwiek zepsuła. 😉

W całym tym projekcie przemyciłam trochę „starych” mebli i dekoracji z poprzedniego mieszkania. Mam nadzieję, że w dalszym ciągu wpisują się w koncepcję ręcznie wykonanej sypialni.

Pomijając wszytko ja jestem w niej zakochana po same uszy! 😉

 

 

Lampa – handmade

Na dziś zaproponuję lampę, którą właśnie przywróciłam w nowej postaci ;-). Lampka ta była w moim rodzinnym domu, w wydaniu bardzo klasycznym. Gipsowa podstawa w kolorze różowym i kremowy kloszem. Kiedyś też nawet uległa nieszczęśliwemu wypadkowi, bo podstawa się rozłupała na kilka części, a że nie chciałam jej wyrzucać, to ją pokleiłam i tak sobie trwała dalej. Wreszcie przyszedł na nią czas i postanowiłam ją zmienić. Standardowo po drodze miałam na nią kilka koncepcji, które zmieniały się każdego dnia. Finalnie powstała lampa z połączenia sznurka pakowego oraz papierowych rozet.

Ostatnie wieczory spędzałam na tworzeniu rozet, przy użyciu starej pociętej książki. Oczywiście musiał się pojawić jakiś pobłyskujący element i tu wykorzystałam cyrkonie i połówki sztucznych perełek. Część „kwiatków” została dodatkowo przyozdobiona Podstawę w całości okleiłam sznurkiem. Poniżej kilka zdjęć dokumentujących pracę kilku wieczorów: