Drugie życie starej lampy

Jakiś czas temu przyjęłam do "naprawy" lampkę. Była strasznie smutna. Uszkodzony klosz nie dawał się już uratować, nawet by podjąć jakąkolwiek próbę jego reanimacji. Musiałam zatem stworzyć go od nowa. Powstał zupełnie nowy wypleciony z papierowej wikliny. Choć nie było to najłatwiejsze, bo musiał być precyzyjnie zaplanowany i wymierzony, to wart jest tej pracy. Nowa lampka wróciła do swojego domu 🙂 Zatem nie wszystko co stare i zepsute trzeba zastąpić "nowym". Nowe można zrobić samemu 🙂  

3 życie starej lampki

Lampkę tą dostałam dawno temu. Nigdy jej za bardzo nie lubiłam, bo była dość osobliwa i ciężko było ją zaaranżować w jakimkolwiek wnętrzu. Już kiedyś zrobiłam jedno odejście do jej przerobienia, jednak nie byłam zadowolona z efektu stąd też nie było o tym na blogu. Jednak wreszcie coś wymyśliłam! Tym którzy mnie obserwują już pewnie zauważyli że kocham sznurek, a ostatnio także stare nuty i niezmiennie koronki 😉 Pomyślałam też, że juta którą wykorzystuję do renowacji mebli tym razem będzie bazą lampki. Drucianą bazę lampy owinęłam dwiema warstwami juty, którą przyszywałam, by nie zsuwał się. I to było najtrudniejsze. Potem już sama przyjemność. W ręce wpadły mi stare nuty, które dostałam od dziewczyny pracującej w szkole muzycznej. I z tego powstały rozety. Kwiatki powstały także z resztek koronek, guzików i kaboszonów i do tego obowiązkowo sznurek. Wszystko połączyłam moim niezastąpionym klejem na gorąco. Efekt sami oceńcie 🙂  

Lampka nocna z betonu

Niestety nie udało mi się zrobić zapowiadanego wczoraj na Facebooku projektu. Z zaćmienia mojego umysłu okazało się że kupiłam za mało materiału... Wstyd jak nie wiem... Postanowiłam trochę uratować sytuację i pokażę lampkę nocną wykonaną z betonu. 🙂 Ostatnio z wielką sympatią zajmuję się tym tematem 🙂 Powstają lampy ze wszystkiego, Tym razem z formy wyjęliśmy taką oto lampeczkę:   Mam nadzieję że się Wam podoba 🙂 Jeśli jesteście zainteresowani, można ją znaleźć tutaj i tutaj 😉