Metamorfoza toalety w 48 h

Choć to poniższy wpis ma mało wspólnego z tematyką bloga postanowiłam go jednak umieścić. Podczas ubiegłotygodniowego urlopu postanowiłam zrobić niespodziankę mojej połówce. Przez tydzień czasu gromadziłam materiały niezbędne do remontu wożąc je w aucie jako jedynej możliwej skrytce :-) Udało się – nie zostałam zdekonspirowana :-) Gdy tylko zamknęły się za nim drzwi pobiegłam zrobić szybkie zdjęcia i zdemontować całe wyposażenie łazienki. Potem szybkie gipsowanie ścian. Następnie przystąpiłam do malowania ścian i płytek. Oczywiście nie obyło się bez zmiany koncepcji i przemalowywania płytek. W pierwszej koncepcji miały być graficzne wzory na płytkach – jednak na całe szczęście zrezygnowałam z tego szalonego pomysłu. Ściany sufit i płytki pokrył kolor szarej mgły a dwa paski na płytkach kolor szafirowy. Dodatkowo kolejne dwa pasy płytek ozdobiłam dekorem wykonanym z szablonu który w normalnych warunkach używam do decoupage.  Problemów nastręczyło mi dopasowanie półki łazienkowej która nie będzie zbyt wysoka a zarazem wąska i pakowna. W tej roli znakomicie pełni funkcję stolik nocny kupiony w Ikea. Fantazyjnie pokryła go warstwa srebrnego sprayu 😉

Co do kosztów materiałów:

  1. materiały budowlane (farby, gips, silikon) – 120 zł,
  2. wykładzina pcv (100x200cm) – 25 zł,
  3. półka (stolik nocny) – 40 zł,
  4. artykuły dekoracyjne – 170 zł.

Czas wykonania to wspomniane 48 h :-) Wszystko wykonałam samodzielnie, a teraz moja połówka naprawia to co zepsułam 😉 Ale ja z siebie jestem piekielnie dumna! :-)