Naszyjnik ze sznurka z koralikowymi „charms-ami”

Wreszcie nadszedł grudzień i święta, co też jest równoznaczne z odzyskaniem przeze mnie większej ilości czasu.

Niestety w natłoku ostatnich obowiązków w pracy domu jak przygotowań do egzaminu, nie miałam zbyt wiele czasu na tworzenie. Więc w tym roku powstały zaledwie dwa ręcznie plecione naszyjniki. Jeden z wzorów już znany – moje ulubione duże węzły, jak drugi oparty na jednym sznurze sznurka marynarskiego.

Do naszyjnika wyplotłam „przekładki” w trzech kolorach koralików toho jak i w trzech szerokościach. Naszyjnik jest modułowy, zatem można dowolnie łączyć kolory przekładek, przez co z jednego naszyjnika powstaje nam kilka wersji.

Naszyjnik – kolia z koralików

Wreszcie jest! 😀 Nie było łatwo, ale się udało. Powstał naszyjnik – kolia z drobniuteńkich koralików. 20 sznurków podobnej długości połączyłam w jeden naszyjnik. Dorobiłam ręcznie zapięcie, małą kuleczkę z pętelką. Jest to mój pomysł na małe koraliki o nierównych kształtach, których nie da się wykorzystać w koronce koralikowej. Naszyjnik prezentuje się tak:

Mam nadzieję że się Wam podoba 😀

Pozdrawiam Was gorąco :-*

 

Naszyjnik z kryształem Swarovskiego

Ostatnio gdy robiłam zakupy koralików w moim ulubionym sklepie internetowym, po otworzeniu paczki czekała mnie bardzo miła niespodzianka :-D. Otóż dostałam dwa kryształy Swarovskiego Rivoli. Przez dwa tygodnie głowiłam się co z tego zrobić, aż w końcu narodziła mi się koncepcja krótkiego naszyjnika. Naszyjnik ma kolor czarno- turkusowy i jak się dobrze przyjrzymy ma też odcienie grafitu. Z kryształami Rivioli pracowałam po raz pierwszy i mam nadzieję że nie ostatni :-)

Oto efekt mojej kilkudniowej pracy:

Mam nadzieję, że Wam się podoba :-)

Do zobaczenia niebawem :-*

Jodełkowy naszyjnik

Naszyjnik ten zrobiłam jakiś czas temu. Zainspirował mnie naszyjnik jaki zobaczyłam u jakiejś Pani. Różnicą między jej a moim jest taka że jej zrobiony był z łańcuszków, a mój z koralików. Zaczęłam wyplatać pojedyncze łańcuszki techniką koronki koralikowej, splotem jodełkowym. I tak kolejno 3 oddzielne łańcuszki w różnych kolorach: czarny, grafitowy, oraz beżowo-szarym. Dodatkowo zrobiłam zapięcie wyplecione z koralików (idealne przy mojej nietolerancji metalu). Następnie złączyłam wszystkie 2 łańcuszki w jedno, łącząc je również z jedną częścią zapięcia. Kolejnym etapem nie będącym najłatwiejszym było splecenie warkocza z łańcuszków. Po zakończeniu zamontowałam druga część zapięcia i naszyjnik gotowy :-). Oto efekt:

Zielony naszyjnik – koronka koralikowa

Witajcie :-)

Dziś pokażę naszyjnik od jakiego zaczęłam przygodę z koronką koralikową. Był on moim pierwszym jaki zrobiłam po zakupie książki właśnie na ten temat. Cały naszyjnik wypleciony z zielonych koralików o różnych kształtach  rozmiarach. Łańcuszek wyplotłam ściegiem pejotlowym. Do jego zużycia użyłam również dużego, centralnego, elementu ozdobnego. Żeby było wiadomo o czym mówię, pora na zdjęcia:

Naszyjnik nie jest idealny, ale jak wiadomo to była pierwsza próba 😉

Do zobaczenia niebawem :-)

 

„Najeżony” naszyjnik

Ten naszyjnik zrobiłam dawno temu i jak widać czekał na swoją kolej by się nim pochwalić. 😉 Do jego zrobienia zużyłam około 7 rodzajów koralików o rożnych kształtach, wielkości i kolorze .Zrobienie go nie było trudne, ale pracochłonne. Co tu więcej pisać, pora się pochwalić:

Wygląda mniej więcej tak 😉 No to tyle na dzisiaj, uciekam tworzyć kolejną torbę 😉