Drugie życie starej lampy

Jakiś czas temu przyjęłam do „naprawy” lampkę. Była strasznie smutna. Uszkodzony klosz nie dawał się już uratować, nawet by podjąć jakąkolwiek próbę jego reanimacji. Musiałam zatem stworzyć go od nowa. Powstał zupełnie nowy wypleciony z papierowej wikliny. Choć nie było to najłatwiejsze, bo musiał być precyzyjnie zaplanowany i wymierzony, to wart jest tej pracy.

Nowa lampka wróciła do swojego domu :) Zatem nie wszystko co stare i zepsute trzeba zastąpić „nowym”. Nowe można zrobić samemu :)

 

Sypialnia

Dziś dość nietypowo.Wreszcie po kilku miesiącach mam ukończoną moją wymarzoną sypialnię 😀 Nie byłabym sobą gdybym skupiła się na zakupach gotowych mebli. Niemalże wszystko co znajduje się w sypialni zostało wykonane, bądź zmodyfikowane ręcznie. Przy jej tworzeniu i dekorowaniu wykonałam wszystkie znane mi, jak i nieznane techniki. 😉 Pojawia się tutaj szafa wykonana techniką decoupage, papierową wiklinę, część rzeczy szyłam, plotłam, skręcałam, obklejałam i co tam się jeszcze da. 😉

No to może od początku. Centralnym elementem sypialni jest ogromne łóżko wykonane z europalet. Na zrobienie potrzebowaliśmy 8 europalet. 4 zostały wykorzystane na samo łóżko, 2 na zagłówek i 2 na stoliki nocne. Po położeniu materaca pozostała nam część z której stworzyłam „ławeczkę”. Ławeczkę i zagłówek wykonałam z 6 cm gąbki obszyte materiałem i ozdobionymi dużymi guzikami.

Na wykonanie stolika nocnego użyliśmy 1/4 europalety. W stolikach nocnych pojawiły się szuflady wykonane z papierowej wikliny, które wyplotłam ręcznie. Do wnętrza uszyłam wkłady ozdobione ręcznie wyszydełkowaną koronką.

W pomieszczeniu pojawiła się szafa (ma chyba ze 30 lat), ale jak ja zobaczyłam, od razu się w niej zakochałam. Z brzydkiego brązowo-błyszczącego się koloru powstała biała szafa ozdobiona wzorami wykonanymi z pasty strukturalnej. Kilka litrów farby, parę metrów listew, ozdobne uchwyty, szablon i mnóstwo cierpliwości i mam niepowtarzalną szafę.

Komoda i regał zakupione w Ikea, ale także przerobione/przemalowane po mojemu. 😉

Powstały także lampki i lampa wiszącą. Lampę wykręciłam z kilkuset metrów sznurka i kilku litrów kleju. Lampki nocne również były zakupione w Ikea, ale nie pasowały do ogólnej koncepcji hand made. W użyciu znalazły się patyczki ozdobne (pachnące) i sznurek.

A na koniec wisienka na torcie. Mój prezent urodzinowy! 😀 W ramach którego dostałam ręcznie zrobioną toaletkę. Wykonana z prawdziwego drewna. Deska ma 4 cm grubości więc nie ma szans, żebym cokolwiek zepsuła. 😉

W całym tym projekcie przemyciłam trochę „starych” mebli i dekoracji z poprzedniego mieszkania. Mam nadzieję, że w dalszym ciągu wpisują się w koncepcję ręcznie wykonanej sypialni.

Pomijając wszytko ja jestem w niej zakochana po same uszy! 😉

 

 

Lampa – papierowa wiklina

W ostatnim czasie mam tendencję do ratowania popsutych lamp. 😉 Jedna była w moim pokoju, druga u mojej siostry. Lampa stojąca, której stłukły się klosze. Z racji na mój ówczesny zapał do tworzenia z papierowej wikliny, powstały klosze do wyżej wymienionej lampki. Klosze stworzyłam na dwóch tekturowych okręgach, które służyły jako baza do rurek i tym samym, umożliwiły zamontowanie kloszy w lampce. Wiklinowe rurki zaginałam na górze, tworząc szerszą cześć klosza. Poniżej lampa w całości.

Lampa w moim pierwotnym założeniu miała być przemalowana, jednak wzbudziło to przeciw nowej użytkowniczki, więc lampa została w stanie surowym. A w najbliższym czasie do pokazania będą jeszcze dwie lampy 😉

 

Kosz z papierowej wikliny

Kosz z papierowej wikliny zrobiłam jakiś czas temu. Jak wszystko zresztą, pokazuję ze znacznym opóźnieniem. Jak nazwa mówi wyplotłam go z papierowej wikliny, czyli gazetowych rurek. Do środka uszyłam wkład materiałowy, ozdobiłam fioletową kokardą. Postanowiłam go nie malować, tylko pozostawić surowy wygląd gazet.

Kosz służy mi jako dodatkowa szuflada w szafce, a wygląda tak:

Koszyk wyszedł trochę krzywy, ale zbytnio się tym nie przejmuję, gdyż ma swój urok. :-)

Koszyk z papierowej wikliny

Witajcie po przerwie świątecznej. Za oknem dosłownie epoka lodowcowa, aż przykro się na dwór wychodzi… Jednak taka pogoda ma swoje plusy. Staje się ona idealną okazją do tworzenia. Dziś pokażę koszyk wykonany z papierowej wikliny, a ozdobiony techniką decoupage. Oto jak się prezentuje:

Koszyk wykonany z papierowych rurek, pomalowany farbami akrylowymi w kolorze kremu i złota. Do środka uszyłam wkład z materiału. Całość przewiązałam złotą wstążeczką. Mam nadzieję, że się Wam podoba. :-)

Półka z koszykami z papierowej wikliny

Wreszcie ja skończyłam ;-). Trwało to od sierpnia ale wreszcie jest!  No to po kolei. W wakacje zapragnęłam zrobić taką półkę po tym jak z tatą gromadziłam materiały na szafę decoupage. Wówczas krążąc między regałami z listewkami powstała taka myśl. Szybkie zakupy i listewki w domu. Reakcja taty: „dziecko Ty to mi zawsze coś nawymyślasz” ;-), ale jednak zrobił. Ja już zajęłam się resztą. Zaczęłam od skręcania rurek z gazet. Na 3 koszyki poszło mi ich około 520 sztuk. Dodam tylko że 4 poprzednie koszyk poszły do kosza, bo a to krzywe, albo za duże albo w ogóle jakieś dziwne. :-) Po próbach w końcu się udało. Zrobiłam tekturowe pudełka o określonych wymiarach i dopiero na tym plotłam koszyki. Wyszły równe i jednakowe. Na końcu pomalowałam ją kremową farbą akrylową. Wystarczyło 2 razy, koszyki się usztywniły i ładnie się błyszczą. Następnie uszyłam materiałowe wkłady do środka, a następnie zrobiłam na szydełku koronkę. Wczoraj udało mi się ją przyszyć, przeciągnęłam wstążeczkę i koszyki gotowe :-). To może wystarczy opisywania tych kilku miesięcznych perypetii, pora na zdjęcia:

To poza szafą jeden z większych projektów które robiłam. Już zrodziły mi się nowe pomysły. 😉 O tym już niebawem.

Pozdrawiam Karolina