Makramowe świeczniki

Spędzam dziś fajny, twórczy wieczór w pracowni. Tworzę zaproszenia :) TAK! Lawina ruszyła, ale nie o tym dziś mowa :)

Zły wiatr stłukł mi moje śliczne fioletowe świeczniczki :( Zatem na ten sezon balkonowy musiałam znaleźć jakieś inne rozwiązanie. Kupiłam 4 szklane pojemniki które zaadaptowałam na świeczniki. Uplotłam ze sznurka „koszyczki”. Każdy innej długości, ale w tym samym stylu. By świeczniki nie „latały” zbyt mocno na wietrze dociążyłam je białymi kamieniami. W środku oczywiście tealighty. Od razu odpowiem – nie nie spalą się 😉