Szydełkowa suknia ślubna

Kiedy postanowiliśmy wziąć ślub, od samego początku wiedziałam , ze stawiam na szydełkową sukienkę. Choć na początku były inne projekty, finalnie zdecydowałam się na koronkę irlandzką. Było długo, było ciężko, ale powstała! Pracowałam nad nią ponad pół roku. Na początku musiałam nauczyć się tej techniki. Bo mimo tego, że na szydełku robię od wielu lat, ale nigdy wcześniej w tym stylu. Można powiedzieć, że porwałam się z motyką na słońce, ale niczego nie byłam tak pewna, że moja suknia właśnie taka będzie. Zatem zaczęłam proces szydełkowania pojedynczych elementów i to ogólnie było fajne, najgorzej było je naszyć. Zajęło mi to najwięcej czasu a przy okazji doprowadzało do szewskiej pasji... Przyszywałam, odpruwałam, przyszywałam znowu, aż w końcu udało się osiągnąć zadowalający kształt.

Antosiowe słoniki

W ubiegłą środę zostałam ciocią 😉 Mam wreszcie własnego, osobistego siostrzeńca 🙂 Oczywiście mam teraz szerokie pole do popisu jeśli chodzi o własnoręcznie robione prezenty. Antek na pewno dostanie ode mnie karuzelę z szydełkowymi słonikami w chmurach, jest już kocyk i powstają buty. Karuzela powstała na zamówienie mojej siostry, podobny wzór znalazłyśmy w internecie, jednak nasze słonie mają żywsze kolory.  Własnoręcznie także wykonałam cały stelaż do karuzeli ( z małą pomocą). Ma wszystko to co potrzeba, będzie się trzymać łóżeczka oraz kręcić. Z góry przepraszam za jakość zdjęć, ale nie mogłam się doczekać, aż je pokaże na blogu. 🙂

Szydełkowa bielizna

Witajcie Mam nadzieję, że już od dziś będę pisać częściej i regularniej. Tymczasem pokażę Wam szydełkową bieliznę wykonaną na zamówienie. Szydełkowe stringi po wieczorze panieńskim zrobiły furorę wśród dziewczyn i jedna z nich nawet zapragnęła posiąść taki komplet. 🙂 Tak też oto powstał poniższy komplet:  

Szydełkowe stringi

Szydełkowe stringi powstały niedawno jako prezent na wieczór panieński na który udaję się dzisiaj. 😉 Ostatnio nie mam zbyt wiele czasu na tworzenie i pisanie na blogu, ale mam nadzieję że już od października ustabilizuje się sytuacja w pracy i wrócę do swojego rytmu. Jak na razie pracuję tyle, że jeszcze chwilę a tam zamieszkam 😉 Tymczasem na blogu pojawiają się stringi:

Szydełkowa poduszka

Szydełkowa poduszka powstała chwilę temu 😉 W pierwotnej wersji miała być ozdobiona szydełkowymi kwiatami, ale doszłam do wniosku że są one zbędne... Tak też poduszeczka została ozdobiona jedynie jasną tasiemką. Tył zapinany na guzik. Jeśli kiedyś ją czymś ozdobię, bo znudzi mi się obecna wersja, na pewno się z Wami podzielę. Tymczasem poduszka prezentuje się tak: Teraz wracam do moich długoterminowych projektów, na które potrzebuję sporo czasu, ale już mam wizję końca moich nowych prac. Do zobaczenia moi Drodzy

Sukienka szydełkowa

Witajcie 😀 Wreszcie jest!!! Moja wymarzona, wyśniona i przede wszystkim własnoręcznie uszyta sukienka. Górę sukienki zrobiłam na szydełku, łącznie z koronką. Szyfon, którego użyłam do uszycia sukienki idealnie skomponował mi się z szydełkową górą. By cała sukienka nie była podzielona na szydełkową górę i szyfonowy dół w szydełkową koronkę wplotłam wstążeczkę podobnym kolorze jak sukienka. Jak dla mnie jest idealna 🙂 Jak Wam się podoba? Czekam na Wasze opinie 🙂 Do zobaczenia

Kolejny liść szydełkowy

Tego liścia zrobiłam dawno dawno temu, aż nie pamiętam kiedy ;-). W każdym bądź razie powstał później niż ten pierwszy ;-). Do jego zrobienia użyłam nici polisterowych. Ciężkie do pracy ale efekt dają oszałamiający. Liść ten jest znacznie większy od poprzedniego. Obecnie znajduje się w moim rodzinnym domu i zdobi komodę. :-). Myślę, że już niebawem będę mogła pokazać Wam bombki-karczochy. Ostatnio jak się zapaliłam do tego pomysłu stwierdziłam, że jest jeszcze za wcześnie, ale już ostatnio słyszę piosenki świąteczne, a w sklepach pojawiają się dekoracje Bożonarodzeniowe.

Komin

Z ostatniej chwili - komin wydziergany wspólnymi siłami z mamą. Wspólnie dlatego, że nie potrafię się zaprzyjaźnić z drutami i nie potrafimy razem współpracować. Za to z szydełkiem idzie mi całkiem dobrze, więc zrobiłam połowę komina, a drugą mama. Pierwotna koncepcja była nieco inna, ale efekt końcowy też jest zadowalający. Oto efekt: Komin ma już swoją właścicielkę i myślę, że jest całkiem zadowolona. Przepraszam, że zdjęcia nie są najlepszej jakości, ale nie mam ze sobą całego sprzętu do robienia zdjęć. Obiecuję, że następnym razem się poprawię. Do zobaczenia Karolina