Szydełkowe trampki dla niemowlaka

Z racji tego, że sukieneczka i buciki z  postu z dnia 17.05.2011 r, okazały się delikatnie mówiąc – nietrafione, postanowiłam jednak zrobić coś innego. Przegrzebałam wzdłuż i wszerz internet w poszukiwaniu inspiracji. I w końcu znalazłam;-). Podpatrzyłam na różnych forach internetowych i blogach wiele rodzajów tego typu bucików i metodą prób i błędów zrobiłam „swoje” pierwsze szydełkowe trampki:-). Buciki mają już swojego właściciela, który został nimi obdarowany podczas ostatniej wizyty. Jak na razie są o dużo za duże, ale mały rośnie jak na drożdżach i w końcu ciotka będzie musiała zrobić większe;-). Oczywiście wykonam je z przyjemnością.

Jeśli chodzi o szczegóły czysto techniczne to na ich zrobienie zużyłam resztki białej włóczki „Kotek” i resztki zielonej „Peoni”, a z racji tego, że peonia jest cieniutka robiłam podwójną nicią. Dzięki temu nie widać różnicy między jedną a drugą włóczką (jeśli chodzi o grubość). Jeśli chodzi o schemat to tak jak mówiłam, metoda prób i błędów. Oczywiście jeśli ktoś potrzebuje schematu z przyjemnością podeślę opis wykonania:-)

Poniżej moje – nie moje trampeczki :-)

Podsumowując wydaje mi się, że jak na pierwszy raz wyszły całkiem zgrabne :-). Jednak najważniejsze jest to że mama młodego strasznie się ucieszyła, a przede wszystkim strasznie śmiała na ich widok, bo wyglądają przekomicznie na młodym 😉

Szydełkowa sukieneczka i buciki do chrztu

Historia tej sukieneczki jest bardzo śmieszna, a za razem niezwykle zaskakująca (przynajmniej z mojej perspektywy). Po krótce mówiąc moja kuzynka, która spodziewała się potomka, zapewniana była przez lekarza, że to będzie córka, do ostatnich chwil przed rozwiązaniem. I jak zapewne nie trudno się domyślić, urodził się syn – Oskar:-). Oczywiście rodzicom gorąco gratuluję. No ale wracając o tematu, ja ze swoją nadgorliwością postanowiłam, że zrobię wyjątkowy i unikalny prezent, którym miała być ta tytułowa szydełkowa sukieneczka do chrztu, oraz szydełkowe buciki do kompletu. Przeprowadziłam także krótki wywiad, co do kolorów by w 100% wpasować się w gust mamy. Tak więc sukieneczka biała, wykończona fioletem z fioletowymi kwiatuszkami. Na pozór idealna, jednak Oskar nie byłby do końca zadowolony gdyby się dowiedział, że ubrany był w sukienkę ;-). Najwyraźniej za bardzo się pośpieszyłam, a dodam tylko, że zaczęłam ją robić na kilka dni przed porodem i do samego końca byłam dumna z siebie i swojego fantastycznego prezentu.;-) No ale jak widać życie jest przewrotne. W sumie nic wielkiego się nie stało, sukienka i buciki znajdą swoją właścicielkę na drodze kupna – sprzedaży ;-).

Teraz trochę informacji technicznych:-).

Na sukieneczkę i buciki zużyłam 150 g. białej włóczki „Kotek”, oraz resztki fioletowej i zielonej. Do tego 1,5 m białej wstążeczki i 5 koralików – perełek. Na dobrą sprawę sukieneczka i buciki były już gotowe po 2 dniach.Co do bucików to miałam z nimi mały problem, jednak internet jest źródłem nieskończonej wiedzy to i tam znalazł się schemat. Na dobrą sprawę to skorzystałam tylko z ogólnego zarysu bucików, bo ich kształt ostateczny to moja fantazja. :-) Z efektu ostatecznego jestem bardzo zadowolona. Jeśli chodzi o wzór i rozmiary to w 100% jest to mój projekt. Oczywiście jeśli komuś się podoba ten wzór z przyjemnością się z nim podzielę ;-). Teraz z tytułu tego, że jest chłopiec w planie do zrobienia mam szydełkowe trampki, za które się wezmę w najbliższym czasie.

 

Szydełkowa serwetka

Być może staję się już monotematyczna, ale obiecuję, że w następnym wpisie umieszczę mało czaiłam co babcia do mnie mówi co i jak robić. Ale z efektu końcowego po przesiedzeniu kilku dni nad nią jestem zadowolona. Ogólnie serwetkę tą wykonuje się z osobnych kwiatków. Moja akurat z 39 pojedynczych kwiatów. Do tej zrobienia użyłam 2 kolorów kordonka – żółtego i zielonego. Kupiłam te kordonki w małych szpulkach takich po 65 metrów. w sumie na całość potrzebowałam około 12 takich sztuk ;-). serwetka jest niezwykle pracochłonna ale warta tego poświęconego czasu. to już nie zanudzam tylko pokaże zdjęcia.

I oczywiście standard na końcu – czyli jak podoba się wzór to pisać.

Pozdrawiam

Szydełkowe stringi

Żeby  nie było ze potrafię zrobić tylko jakieś proste sweterki czy banalne serwetki to dziś zupełnie z innej beczki :-) Mianowicie szydełkowe stringi. Zrobiłam dwie różne pary. Tą którą akurat dzisiaj pokaże to mój własny projekt. Trochę to pracochłonne bo każdego kwiatka robi się oddzielnie, a później się go dołącza do reszty. Do ich wykonania użyłam kordonka w dwóch kolorach. Efekt wygląda nawet ciekawie. Żeby z tyłka nie spadały to są związywane na sznureczki z boku 😉 Równie dobrze można zastąpić to gumką, a będą nawet praktyczniejsze. Jakby wzór kogoś interesował to się polecam, wyślę bez problemu. :-)

No to czas na słynną fotkę 😉

Teraz tak może dla urozmaicenia kawałek kolejnego łaszka który w w produkcji jest 😉 W sumie do końca to sama jeszcze nie wiem co to będzie ale zawsze coś (w planach jest bluzka).

Dobra to na dzisiaj koniec tych bredni 😉 Trzeba się wziąć za robotę. Mam nadzieję, że już niedługo pokaże to co tam zrobiłam.

Szydełkowy liść

Tak jak obiecałam będę pokazywać swoje poczynania w zakresie szydełkowania 😉 Dzisiaj będzie serwetka w kształcie liścia. Wzór znalazłam w internecie i szczerze mówiąc jest banalnie prosty. Fajnie i szybko się robi, a efekt zadowalający. Do wykonania serwetki wykorzystałam sznurek poliestrowy o kolorze koralowym. Serwetka jest dość gruba i ładnie błyszcząca, co daje inny niesamowity efekt. Choć sznurek ten nie jest najlepszy do pracy ale warty kupienia i jego efektu końcowego.

Poniżej ten słynny sznurek (strasznie śliski) i część serwetki, a dalej efekt końcowy:-)

Jakby coś było potrzebne wzór czy jakieś wskazówki polecam się 😉

Tymczasem śmigam robić sweterek:-)

Pozdrawiam – Karolina